Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pejzaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pejzaż. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 listopada 2013

Góry II


"Góry II"
technika własna, 

28 x 60 cm (20.11.2013)
Mariusz Gosławski, 

www.japonskie-inspiracje.blogspot.com




 








Wyszło tak, jak powinno być (choć mogło być lekko ciemniejsze). Strasznie żmudna praca, czasochłonna ale efekt jest zadawalający.

wtorek, 19 listopada 2013

Wodospad


"Wodospad"
technika własna, 

28 x 60 cm, (19.11.2013)
Mariusz Gosławski,  

www.japonskie-inspiracje.blogspot.com









Zacząłem dobrze a później już było coraz gorzej i gorzej i wyszło jak wyszło. To nie jest to, co chciałem żeby wyszło. Ale poprawiać już nie będę. I tak jest plus, że jej nie zniszczyłem 

EDYCJA: Praca została zamalowana.

Góry


"Góry"
technika własna, 

30 x 42 cm (18.11.2013)
Mariusz Gosławski,  

https://www.facebook.com/pages/Japonskie_inspiracje

 







Praca była skazana na zniszczenie. Po ilości poprawek i zamalowań była prawie czarna. Ale przed północą udało się ją uratować. Efekt końcowy zobaczyłem dopiero rano, bo wieczorem kolory wydawały się prawie podobne.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Góry - jesień



"Góry - jesień"
technika własna, 

30 x 42 cm (17.11.2013)
Mariusz Gosławski,  

https://www.facebook.com/pages/Japonskie_inspiracje






 
Na wystawie we Wrocławiu wielu zachwyciły moje pejzaże. Czytając wpisy przybyłych gości jest oczekiwanie, aby podobnych pejzaży było coraz więcej. Zachęcony tymi opiniami zabrałem się za przypomnienie, jak się je maluj. Pierwsza praca po długiej przerwie. 

sobota, 20 kwietnia 2013

czwartek, 19 lipca 2012

Suibokuga III


- tusz/kawa, sygn. 15 x 42 cm (02.2009)
Kaligrafia po prawej stronie: 
"Ściany mają uszy"
 
 
- tusz/kawa, sygn. 15 x 42 cm (01.2009)
Kaligrafia po prawej stronie: 
"jutro jest kolejny dzień"

niedziela, 10 czerwca 2012

japońskie III

tusz/kawa, sygn. 15 x 42 cm (01.2009)
          Minęło 3,5 roku jak nie malowałem japońskich pejzaży. Gdzie ten czas tak szybko uciekł, że go nie zauważyłem. Może pora, aby wrócić do tamtego czasu i wpaść w wir "mokrego" malarstwa. Pewnie nie będzie już to to samo, bo podobno niektórych rzeczy nie da się nadrobić, ale......
          Powstało wówczas kilkanaście takich pejzaży. Siadałem wieczorem do stołu i pozwalałem się nieść wyobraźni, choć nieraz inspirowanej tradycyjnym malarstwem japońskim czy fotografiami. I nawet żadnej pracy nie zniszczylem. A z tym bywało rożnie i nieraz też tak jest, że praca ląduje w koszu.
          Pamiętam jak praca pojawiła się w internecie i napisała do mnie autorka haiku, które zamieściłem na pracy - Dorota Pyra - (http://rozsypany-czas.blogspot.com/). (Nie wiem, czy w tłumaczeniu na japoński oddałem sens polskich słów - z translatorami to rożnie bywa, ale starałem się, aby było jak najbardziej prawidłowo.) Spodziewałem się "zjechania" bo bez zgody, itd. Było inaczej: "(...)Wśród przedstawionych obrazów znalazła się suibokuga, w której umieściłeś moje haiku: 
mgła coraz wyżej
w koronach drzew przybywa
nagich gałęzi 
Jest mi bardzo miło, że znalazło ono uznanie w Twoich oczach, dlatego przymykam swoje oko na to, że nie skontaktowałeś się wcześniej ze mną w sprawie jego wykorzystania (wiem, że mogło to być dość trudne). Suibokuga jest piękna i cieszę się, że jednym z jej elementów jest moje haiku." - napisała autorka. Z czasem sam zainteresowałem się pisaniem haiku. Ale o tym innym razem.
          Bardzo lubię tą serię pejzaży. Tą pracę obok szczególnie lubi jedna osoba. Ja też się do niej przywiązałem.