Zacząłem dobrze a później już było coraz gorzej i gorzej i wyszło jak
wyszło. To nie jest to, co chciałem żeby wyszło. Ale poprawiać już nie
będę. I tak jest plus, że jej nie zniszczyłem
Praca była skazana na zniszczenie. Po ilości poprawek i zamalowań była
prawie czarna. Ale przed północą udało się ją uratować. Efekt końcowy
zobaczyłem dopiero rano, bo wieczorem kolory wydawały się prawie
podobne.
Na wystawie we Wrocławiu wielu zachwyciły moje
pejzaże. Czytając wpisy przybyłych gości jest oczekiwanie, aby
podobnych pejzaży było coraz więcej. Zachęcony tymi opiniami zabrałem
się za przypomnienie, jak się je maluj. Pierwsza praca po długiej przerwie.